Sielsko, anielsko…

A

Urodziłam się i wychowałam prawie na wsi. Prawie, bo tak naprawdę jest to miasto, ale w mojej okolicy ludzie żyli jakby na wsi. Mieli gospodarstwa, uprawiali pole, hodowali kury, kaczki, gęsi, świnie. Czasem nawet można było spotkać wóz konny.

Doskonale wiem do czego służy kombajn i inne maszyny rolnicze, jak wygląda z bliska cielaczek i czym karmi się małe kurczaczki,  jak smakuje marchewka prosto z pola i pomidory dopiero co zerwane z krzaka, jak pieje perliczka tuż po zniesieniu jaj i jak to jest budzić się na dźwięk piejącego  koguta. Pamiętam i z ogromnym sentymentem wspominam zabawę w podchody, plażowanie w wakacje nad rzeką i całe dnie spędzane na dworze. Nie raz wpadłam w rozpostartą między drzewami pajęczynę (jeszcze z pająkiem w środku – brrrr, tego najbardziej nie lubiłam ;-)) i mnóstwo razy oparzyłam się pokrzywą. Biegałam beztrosko po łąkach, wiele razy czułam zapach letniego deszczu  i ból zdartych kolan, to były uroki dzieciństwa. Nikt nas nie pilnował non stop i nie dzwonił co chwilę z pytaniem gdzie jesteśmy, bo nie było telefonów komórkowych.

Mogłabym wymieniać tak jeszcze długo…. Bardzo się cieszę, że miałam takie bogate, piękne i kolorowe dzieciństwo, że mam tyle niezapomnianych wspomnień i  przygód w pamięci.  Dlatego tak cholernie współczuję dzisiejszemu i kolejnemu pokoleniu, że wielu z tych rzeczy już nie doświadczy, nie przeżyje.

Dzisiejsze pokolenie, to pokolenie dziwnych gier komputerowych, telefonów i tabletów. Rodzice muszą się nieźle nakombinować, aby dzieci miały z tego okresu piękne wspomnienia, ale nie jest to niemożliwe;-) Jeszce kilkanaście lat temu nikt by nie pomyślał, że to co do tej pory było na wyciągnięcie ręki niedługo będzie towarem deficytowym.

Żyjemy w ogromnym pośpiechu, nie zwracając uwagi na to, co tak naprawdę piękne, potrzebne i ważne. Zadowalamy się rzeczami, które  nie mają żadnej wartości, a chcąc spędzić czas z dala od zgiełku, w ciszy i blisko zieleni, zjeść prawdziwe jedzenie jedziemy kilkadziesiąt kilometrów płacąc niemałe pieniądze za coś, co jeszcze nie dawno mieliśmy na wyciągnięcie ręki.

A

2. Maki

3. Bociek

4. Na polu

B

Pozytywnie

IMG_1962

Każdy dzień staram się zaczynać z uśmiechem – licząc na to, że spotka mnie coś przyjemnego, pozytywnego i fajnego. I często faktycznie  tak jest :-)

Dni bywają różne, czasem od rana za oknem pada deszcz, jest szaro, zimno i nieprzyjemnie. Czasem czeka nas stresujący dzień, wszystko idzie nie tak jak powinno, albo po prostu brak nam chęci do życia.  Jednak bez względu na to jak zaczyna się nasz dzień warto zebrać się w sobie i zacząć działać, idąc niekiedy pod prąd. Ważne aby samemu widzieć sens i wyznaczyć sobie konkretny  cel, a prawda jest taka, że „jeśli czegoś gorąco pragniemy, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało się to osiągnąć”. Dokładnie tak jak Ewa Minge – pomysłodawczyni i inicjatorka fundacji Black Butterflies do której wsparcia bardzo zachęcam.

IMG_1962

AAAAAAAA

FullSizeRender(1)

http: www.blackbutterflies.com

W oczekiwaniu na wiosnę

Wiosna 1

Grudzień, styczeń i kawałek lutego potrafię znieść z myślą, że trwa zima – nawet bez większego problemu, ale potem każdego kolejnego dnia wypatruję choćby najmniejszych oznak nadchodzącej wiosny. Wyczekuję dłuższych dni, większej ilości promieni słonecznych, śpiewu ptaków za oknem, pierwszych krokusów i przypływającej energii z racji tego, że nadchodzi świeżość i wszystko staje się od nowa. Pojawia się chęć porządków, wprowadzenia zmian…

Zimę trzeba jakoś przeczekać. Jest to doby czas na spędzenie więcej czasu w domowym zaciszu –  w otulinie ciepłego koca,  blasku świec i gorącej herbaty z aromatycznymi dodatkami. Wykorzystuję ten czas również na czytanie – najchętniej sięgam po książki, które pozwolą przenieść się myślami daleko, daleko…gdzie życie wydaje się piękniejsze  – ostatnie moje odkrycie to „Skandynawski Raj”. Taka podróż naprawdę odpręża. Korzystam także z atrakcji jakie daje ta pora roku, takich jak łyżwy, narty, ale ileż można? 😉

W pewnym momencie postanawiam więc przygotować się na przyjście wiosny – tak jak kilka dni temu. Stwierdziłam, że czas wziąć się za siebie i zregenerować swój organizm po zimie. Zaopatrzyłam się w oczyszczające twarz peelingi marki Perfecta, które doskonale oczyściły i odświeżyły buzię, zaczęłam dbać lepszą kondycję organizmu i celebrować wczesne poranki – dzięki temu dzień staje się dłuższy i mam jeszcze więcej czasu na codzienne rytuały i przyjemności. Zakupiłam też nowy numer magazynu Silskie Życie, wspaniale nastrajający optymizmem i wiosennym nastawieniem. Tak przygotowana czekam z utęsknieniem na wiosnę.

Wiosna 1

Wiosna 2

Wiosna 4

Wiosna 3

XXI wiek…

travel by train

Kilka dni temu jechałam pociągiem na trasie Łódź – Kalisz. Początkowo nic nie zapowiadało tłumów w pociągu, ale wraz ze zbliżającą się godziną odjazdu ze stacji Łódź Kaliska zaczęło się gromadzić coraz więcej podróżujących. Do mojego przedziału wsiadła pięcioosobowa rodzina – mama, tata i trójka chłopców w wieku przedszkolnym i szkolnym. Wystarczyło mi kilka minut obserwacji wynikającej ze wspólnej podróży, aby wywnioskować, że jest to przykład tradycyjnej rodziny.

Żadne z nich nie było przyspawane do telefonu, dzieci nie trzymały w ręku tabletów. Wręcz przeciwnie, każde miało mały plecak z książeczkami, zeszytami i kredkami, a mama w swojej torebce wiozła prowiant – kanapki i picie. Z sentymentem cofnęłam się myślami o kilkanaście lat wstecz, kiedy to mnie wyprawiano w ten sposób na wycieczki – wspaniałe czasy. Teraz już się tak raczej nie robi. W dzisiejszych czasach kupuje się gotowe kanapki, batony, przesłodzone napoje. Nie ma to już tyle uroku co kiedyś.

To, co najbardziej urzekło mnie w całej sytuacji to to, że oni wszyscy  po prostu ze sobą byli  – razem. Cały czas  rozmawiali, śmiali się, grali  w zabawę pomidor i w skojarzenia. Rodzice pokazywali i objaśniali dzieciom świat widziany z pociągu, zaangażowani w to byli oboje. Widać było, że są po prostu szczęśliwi, że najzwyczajniej w świecie potrafią doceniać to, co mają i zwykłą podróż pociągiem zamienić w ciekawą przygodę. Dzieci były naprawdę grzeczne i bardzo kulturalne, dało się zauważyć, że w tej rodzinie obowiązują zasady i królują prawdziwe wartości.

Trzeba włożyć bardzo dużo wysiłku, pracy i czasu w taki model rodziny, ale jestem pewna że wówczas plony będą bardzo owocne . Na prawdę, aż miło było popatrzeć :-)

travel by train

train

Coffe&newspaper

 

 

14 luty – święto miłości

Kartki walentynkowe

Luty nastraja romantycznie. Kojarzy się głównie z jednym – walentynkami, a walentynki  z  serduszkami, napisem I love you i wszechobecnym kolorem czerwonym. Już na kilka dni przed 14 lutego kawiarnie przystrojone są romantycznymi gadżetami, a witryny sklepowe roją się od kartek, serduszek, kubków, poduszek i  misiów opatrzonych oczywiście  napisem kocham cię.

Fajnie że jest coś takiego jak dzień zakochanych, bo przecież każdy powód do celebrowania miłości jest dobry. Nie mam nic przeciwko walentynkom, jednak życzyłabym wszystkim, aby czułe gesty i chęć wyrażania pozytywnych uczuć do drugiego człowieka towarzyszyły nam częściej niż raz do roku. Najlepiej każdego dnia w postaci małych gestów między codziennymi obowiązkami i przeszkodami jakie pojawiają się na naszej drodze. Miłość to nie tylko lukrowane słówka, piękne upominki i wzajemne wpatrywanie się w siebie, ale wspólna  codzienność – dbałość o to aby była niezwykła, ogromny szacunek, obopólna pewność, że to co się wspólnie buduje nie jest chwilowe i okazywanie w zwyczajnych, prostych czynnościach, że ta druga osoba jest ważna. Czasem faktycznie są dni, że nic nam się nie chce, jesteśmy zmęczeni po pracy, szkole, codziennych obowiązkach, znam to doskonale, ale warto mówić kocham cie, codziennie, na wiele sposobów.

Rozczula mnie zawsze widok pary starszych ludzi trzymających się za ręce, mimo że są wiele lat po ślubie. Dokładnie rok temu obserwowałam z jaka czułością, miłością i oddaniem pewien pan potrafi czuwać przy szpitalnym łóżku swojej poważnie chorej zony. To właśnie jest kwintesencja miłości i takiej miłości sobie i wszystkim życzę.

Kartki walentynkowe

Małe co nieco
Sweet Heart&Lilou
Torebka papierowa

Karnawałowe przysmaki

Hand Made

Nie ma karnawału bez pączków, faworków i dobrej zabawy! Oto prawdziwe uroki karnawału.

Ja  postanowiłam w tym roku pójść nieco dalej, aby poczuć prawdziwy klimat tego jakże rozrywkowego czasu  i samodzielnie przygotowałam tradycyjne faworki, dokładnie takie jak te, które kilka lat temu robiłam w moim rodzinnym domu. Wyszły pyszne.

Faworki

Hand Made

Karnawał w tym roku kończy się bardzo szybko, warto więc skorzystać z okazji i troszkę zaszaleć, tym bardziej, że najbliższa sobota, jest już ostatnią karnawałową w tym roku 😉

FullSizeRender(1)

Zima da się lubić

Winter

Zima da się lubić? – Po dobrej stronie szyby, pod kocem i z kubkiem rozgrzewającej herbaty na pewno, ale jak „oswoić ” zimę, kiedy nie da się spędzić kilku miesięcy tylko pod kocem, w zaciszu swojego domu?

Jako zmarzlak i zwolenniczka dużej ilości snu najchętniej przespałabym zimę, ale niestety się nie da, dlatego  już od wczesnej jesieni zastanawiałam się nad tym w jaki sposób umilić sobie ten zimowy okres.  Początki nie były łatwe, przestawienie czasu z letniego na zimowy, szare poranki i coraz mniej słońca w  ciągu dnia robiły swoje… Ale postanowiłam, że coś wymyślę, aby zimowa chandra mnie nie dopadła. Zdecydowałam, że będą starała się tak organizować sobie dzień, aby każda chwila była ważna, aby było miło, aby chciało mi się wstawać z łóżka, abym wiedziała, że czeka mnie dziś coś fajnego.

Postanowiłam więc, że na dobry początek  będę zaczynała dzień od porządnego śniadania i ciepłej herbaty, że będę ubierała się adekwatnie do pogody i temperatury na dworze – bardzo szybko przekonałam się, że to był świetny pomysł. Zaczęłam też nadrabiać zaległości w czytaniu, filmach i spotkaniach towarzyskich, odkryłam ponownie ile radości mogą sprawić gry planszowe. W wolnym czasie zabrałam się za małe eksperymenty kulinarne i zaczęłam przygotowywać rozgrzewające i aromatyczne potrawy. Ograniczyłam oglądanie telewizji i korzystanie z internetu, bo fajniej jest porozmawiać „na żywo”. Przekonałam się, jak rewelacyjnie jest  zapalić w domu świece, przygotować herbatę ze zrobionym własnoręcznie  sokiem malinowym i posiedzieć w spokoju cisząc się chwilą dla siebie.

Zima przecież też ma swój urok, mimo że nie zawsze wygląda bajkowo, warto skorzystać z możliwości jakie daje ta pora roku i wybrać się na łyżwy, zaplanować wyjazd na narty lub po prostu pójść na spacer.

Polecam wszystkim, bo pozytywne nastawienie to już połowa sukcesu :-)WinterTwo PhotoCat's Photo

Nowy Rok 2016

Aby był szczęśliwy! – pełen pozytywnych myśli.

Aby każdy dzień dawał nowe możliwości.

Abyśmy mieli siłę na przetrwanie tych gorszych momentów  w życiu.

Aby był w naszym życiu  ktoś, kto bez względu na wszystko po prostu będzie.

Abyśmy umieli doceniać to, co w życiu naprawdę wartościowe.

Dobrego Roku !

1

Początek roku, to  czas obfitujący w nową energię. Czas  przemyśleń,  planów i postanowień. Jednak jak zapewne wielu się  przekonało nie zawsze udaje się  je zrealizować. Zimowa aura też nie zachęca do takich działań jak wieczorne wyjście na siłownię, czy poranne bieganie, które zaplanowaliśmy od Nowego Roku.

Samo nadejście  Nowego Roku nie wystarczy, aby  zrealizować  nasze postanowienia. Potrzeba do tego jeszcze dużej dawki  samozaparcia, uporu i konsekwencji w działaniu, a przede wszystkim uświadomienia sobie, na czym nam zależy, co chcielibyśmy osiągnąć i…. krok po kroku zacząć to zdobywać . Do tego nie potrzebny jest Nowy Rok, potrzebna jest chęć zmiany  chęć podjęcia ryzyka, bo przecież…..every moment is good to change everything :-)

A wracając do noworocznych postanowień, ja postanowiłam w tym roku być szczęśliwa, cholernie szczęśliwa i nie zawracać sobie głowy głupotami, bo  na to szkoda czasu.2

Witam

Witam serdecznie na moim blogu  Make It Happy – w miejscu, które z założenia ma być pozytywne, nastrajające dobrą energią i motywujące.

Na blogu będę pisała o rzeczach zwykłych i niezwykłych w swojej prostocie, takich które dotyczą nas wszystkich i takich na które chciałabym zwrócić uwagę, o codzienności która nas otacza i tym co mnie zachwyca, ale też zastanawia. Będę się przede wszystkim starała, aby publikowane posty były ukierunkowane na czerpanie szczęścia i przyjemności z rzeczy prostych, codziennych, ale jakże czasem magicznych i potrzebnych.

Post1